Jeszcze niedawno planowałam opisać na blogu tydzień spędzony w Mszczonowie i moje wrażenia z życia poza Warszawą.
Miał być mały eksperyment i próba odpowiedzi na pytanie, czy rzeczywiście mogłabym odnaleźć się w spokojniejszym miejscu.
Życie jednak lubi zaskakiwać.
Dzisiaj podpisaliśmy umowę z architektem, który będzie pomagał nam przejść przez wszystkie formalności związane z budową domu.
Większość dokumentów i papierologii mamy już za sobą. Teraz czekamy na zgodę na budowę.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, budowa powinna rozpocząć się jesienią 2026 roku.
To dla nas bardzo ważny krok.
Przez wiele lat wynajmowaliśmy mieszkania. Jak pisałam we wcześniejszym wpisie, życie nie zawsze układało się tak, jak planowaliśmy. Były niższe zarobki, kredyty, utrata pracy, wychowywanie dzieci i codzienne wydatki.
Dlatego własny dom przez długi czas pozostawał bardziej marzeniem niż realnym planem.
Dziś po raz pierwszy mam poczucie, że to marzenie naprawdę zaczyna nabierać kształtów.
Wybraliśmy niewielki dom. Nie będzie to wielka rezydencja z kilkoma łazienkami i garażem na trzy samochody.
I szczerze mówiąc — wcale tego nie potrzebujemy.
Coraz bardziej przekonuję się, że szczęście nie zależy od liczby metrów kwadratowych.
Zależy od poczucia bezpieczeństwa, spokoju i miejsca, które można nazwać swoim.
Dom, który wybraliśmy, ma ponad 57 m² powierzchni użytkowej. Dodatkowo planujemy zagospodarować poddasze, które daje około 27 m² dodatkowej przestrzeni.
W kolejnych wpisach będę opisywać:
- proces budowy,
- formalności,
- koszty,
- decyzje, które podejmujemy,
- błędy, których warto uniknąć,
- oraz nasze codzienne przemyślenia związane z realizacją tego marzenia.
Mam świadomość, że budowa domu to nie tylko ekscytacja, ale również wyzwania, stres i nieprzewidziane wydatki.
Dlatego chcę pokazywać ten proces takim, jaki będzie naprawdę.
Bez upiększania.
Mam nadzieję, że za kilka lat będę mogła wrócić do tego wpisu, siedząc już na własnym tarasie z kubkiem kawy i uśmiechem pomyśleć:
„Warto było czekać.”
To dopiero początek tej historii. 🌿

Zostaw odpowiedź